Rozwój metod klasycznej serologii kiły

W 1909 r. Browning, Cruickshank i M’Kenzie wykazali, że dodanie do antygenu cholesterolu zwiększa jego czułość. Zaczęto dążyć do ulepszenia opracowanego przez Wassermanna, Neissera i Brucka odczynu, opisując nowe metody, oparte na zasadzie odczynu Bordet-Gengou, w których badana surowica była bądź inaktywowana, bądź czynna. W tym ostatnim przypadku opierano się na założeniu, że w badanej surowicy znajduje się własny amboceptor i własny dopełniacz. Wśród licznych autorów, którzy opisali nowe metody wiązania dopełniacza, takich jak Sachs, Boas, Muller, Kaup, Calmette i Massol, Harrison i Wyler, Kolmer, Hecht i wielu innych, na szczególną uwagę zasługują: Kaup, dzięki wprowadzeniu dokładnego miareczkowania dopełniacza, oraz Kolmer, który wiązanie w okresie inkubacji prowadził nie tylko w temp. 37°, lecz również w temperaturze lodówki. Wspomniane wyżej odczyny — to makr o met ody. Opisano również wiele mikrometod odczynu wiązania dopełniacza, jednak żadna z nich nie znalazła dotąd szerszego zastosowania w codziennej diagnostyce serologicznej kiły. Ostatnio Schneeweiss zaproponował wprowadzenie do rutynowej sero- diagnostyki kiły póŁmikrometodę wiązania dopełniacza, opartą na technice Kolmera, w której ogólna objętość odczynników w probówce lub na odpowiednio wyżłobionej płytce plastykowej wynosi nie 3 ml, lecz 0,6 ml, a więc 5 razy mniej. Prawie że równocześnie z metodą wiązania dopełniacza starano się oprzeć diagnostykę serologiczną kiły na metodach Mączkujących (Fornet i Schereschevsky; Porges i Meier; Bruck i Hidalla , i inni). Jednak pierwsze odczyny kłaczkujące, które znalazły praktyczne zastosowanie w diagnostyce kiły, opisali Meinicke E. w 1917 r., a w rok później — Sachs i Georgi. W latach następnych ogłoszono całą lawinę nowych odczynów kłaczkujących lub ich modyfikacje. W ramach niniejszego podręcznika nie sposób opisać setek opracowanych modyfikacji, -i dlatego zostaną podane tylko te, które znalazły szersze zastosowanie w praktyce. Należą do nich odczyn skłębienia Mullera, odczyn cytocholowy Sachsa i Witebsky’ego, odczyn Kahna, odczyn Kline’a , odczyn Rein i Bossaka i odczyn Harris-Rosenberg-Reidla (VDRL-Test), a z metod kłaczkujących opartych na badaniu surowic nieinaktywowanych do najpopularniejszych zalicza się opracowane przez Meinickego E. odczyn zmętnienia i odczyn rozjaśnienia. Na podkreślenie wreszcie zasługuje opracowany w 1932 r. przez Chediaka odczyn MKR II w suchej kropli krwi, który doczekał się wielu modyfikacji (Dahr; Kriwonosowa; Vogt ; Meinicke i Fischer; Hamel; Fischer i Torchi). Dalsze uzyskiwanie lepszych wyników, zarówno metodami wiązania dopełniacza, jak i metodami kłaczkującymi, zależało od sposobu przygotowania antygenu. Jako antygenów powszechnie używano nie oczyszczonych alkoholowych wyciągów z narządów zwierzęcych. Wprawdzie już Heymann i Goyer w 1917 r. wykazali, że najaktywniejszym serologicznie składnikiem alkoholowych wyciągów lipidowych jest sól amonowa dwuamidofosfatydu, a Scaltritti w w 1928 r. wytrącił z tych wyciągów za pomocą CdCla serologicznie czynne iosiolipidy, jednak doniesienia te poszły w zapomnienie. Dopiero prace Pangborn z 1941 r. przywróciły temu zagadnieniu właściwe znaczenie. Autorka wyizolowała z serca wołowego chemicznie czysty fosfo- lipid, który nazwała kardiolipiną, oraz czystą lecytynę. Obie te substancje oddzielnie były serologicznie nieczynne, jednak zmieszane w odpowiednim stosunku wykazywały bardzo dużą aktywność. Od tego czasu zaczęto coraz częściej zastępować nie oczyszczone alkoholowe wyciągi antygenami sporządzonymi z mieszanki kardiolipiny, lecytyny i cholesteryny, ewentualnie z dodatkiem balsamu toluańskiego, używając ich zarówno w odczynach wiązania dopełniacza, jak i w odczynach kłaczkujących. W dalszych badaniach Uroma wyizolował podobną do kardiolipiny substancję z ziaren pszenicy, a Faure — z innych materiałów roślinnych. Z chwilą gdy Foitowi udało się na drodze syntetycznej zestawić kwaśne fosfatydy, których aktywność i swoistość okazały się podobne jak kardiolipiny, starano się również uzyskać syntetyczną lecytynę, by zestawić w pełni syntetyczny antygen dający się standaryzować. Jednak takie antygeny, zestawione z wszystkich uzyskanych na drodze syntezy składników, okazały się gorsze od antygenów przygotowywanych wg przepisu Pangborn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *